Co czeka kina w 2026 roku? Prognoza Box Office

Mateusz Kornacki06 stycznia 2026 11:49
Co czeka kina w 2026 roku? Prognoza Box Office

Według obecnych prognoz globalny box office w 2026 roku ma wynieść 35 miliardów dolarów. Oznaczałoby to wzrost o 5% w porównaniu do obecnych szacunków za 2025. W tym roku do kin trafią m.in. nowa odsłona Avengers, piąta część Toy Story oraz Odyseja w reżyserii Christophera Nolana.

Zapraszamy do zapoznania się z naszymi typami w trzech kategoriach – kandydaci do miliarda dolarówpozytywnie zaskoczą oraz wpadki/poniżej oczekiwań.

Mateusz Kornacki

Kandydaci do miliarda dolarów: Avengers: Doomsday, Spider-Man: Całkiem nowy dzień, The Super Mario Galaxy Movie, Michael

Rok 2026 będzie powrotem MCU do box office’owej formy. Wszystko dzięki flagowym tytułom. Nawet jeśli Avengers: Doomsday i Spider-Man: Całkiem nowy dzień poradzą sobie słabiej od poprzedników, ciężko wyobrazić sobie, by nie zebrały globalnie po miliardzie dolarów. Szczególnie dobrze wygląda sytuacja nowych Avengers. Widowisko trafi do kin w połowie grudnia, a to właśnie wtedy debiutowały największe hity w historii (wszystkie Avatary, Titanic, Spider-Man: Bez drogi do domu). Avengers z pewnością świetnie wykorzystają okres świąteczny w amerykańskich kinach i nie będę zdziwiony, jeśli tylko na tym rynku zarobią ponad 800 mln dolarów.

Miliard dolarów powinien bez problemu zebrać także The Super Mario Galaxy Movie (poprzednia część zarobiła ponad 1,3 mld dolarów). Sporym hitem może okazać się również Michael. Skoro Bohemian Rhapsody zebrał ponad 900 mln dolarów, biografia króla popu powinna poradzić sobie jeszcze lepiej.

Pozytywnie zaskoczą: Wichrowe wzgórza, Diabeł ubiera się u Prady 2, Straszny film 6

Wichrowe wzgórza mają wszystko, aby stać się hitem najbliższych Walentynek, nawet jeśli film okaże się niezbyt dobry. Przeczuwam zaskakująco wysoki weekend otwarcia w amerykańskich kinach, który przebije prognozy (ponad 80 mln dolarów?), potem zaś duże spadki w kolejnych tygodniach. Pozytywnie zaskoczą według mnie również: Diabeł ubiera się u Prady 2 (zaszaleję z prognozą weekendu otwarcia powyżej 100 mln dolarów na rynku amerykańskim) oraz Straszny film 6 (podobne wyniki do Oszukać przeznaczenie: Więzy krwi).

Wpadki / poniżej oczekiwań: Supergirl, Mandalorian & Grogu

Superman z powodzeniem otworzył nowe uniwersum DC, ale Supergirl wygląda, jakby entuzjazm miał szybko opaść. Pierwszy zwiastun został przyjęty raczej chłodno, mimo świetnej Milly Alcock w roli głównej. Nie będzie to całkowita wpadka, ale widzę tu wynik globalny na poziomie Thunderbolts* (max. 380 mln dolarów). Poniżej oczekiwań widzę również wynik Mandalorian & Grogu, nowego filmu z uniwersum Gwiezdnych wojen. Będzie to powrót serii do kin po ponad sześcioletniej przerwie i powrót ten nie wygląda zbyt ekscytująco. Z drugiej strony – The Mandalorian to najpopularniejszy serial Disney+, a Grogu stał się postacią bardzo rozpoznawalną. Dopuszczam więc możliwość, że Grogu przyciągnie do kin młodszą widownię – pytanie brzmi, czy to wystarczy.

fot. plakat filmu Supergirl, reż. Craig Gillespie, dys. Warner Bros. Polska
fot. plakat filmu Supergirl, reż. Craig Gillespie, dys. Warner Bros. Polska

Filip Mańka

Kandydaci do miliarda dolarów: Avengers: Doomsday, Spider-Man: Całkiem nowy dzień, The Odyseja, Super Mario Galaxy Movie, Toy Story 5

Zacznę może od końca. Toy Story 5 i Super Mario Galaxy Movie to dla mnie dwa tegoroczne pewniaki. Super Mario Bros. dwa lata temu szturmem podbiło kino i zapowiada się na to, że kontynuacja – w duchu Hollywood – jeszcze z większym rozmachem, pójdzie śladami pierwszej części. Choć fani Toy Story 5 mogą kląć pod nosem na Disneya za pomysł produkcji piątej części, tak widzowie na całym świecie pójdą ochoczo do kina, aby spotkać ponownie Chudego oraz paczkę. Tym razem nasi bohaterowie zmierzą się z tabletami, co dla rodziców pokolenia „iPad kid” może być dodatkowa zachęta, aby zabrać swoje pociechy do kina na przydatną lekcję.

Dumnie postawię tezę, że Odyseja Christophera Nolana to pretendent do miliarda dolarów. Czy brak szumu Barbenheimer może sprawić kłopot Nolanowi? Nie dla niego. Kina będą wypchane po brzegi seansami i widzami. Szczególnie w formatach premium, takich jak IMAX, które będą pękać w szwach. Największym problemem Nolana może być sam… Nolan. Głównie z uwagi na metraż produkcji. Trzy godziny to oczywistość, bo niby dlaczego Nolan i Hoytema pragnęli nowej kamery? Wyniki Avatarów pokazały, że nawet trzy godziny z nawiązką nie będą stanowić problemu. Odyseja wydaje się mieć wokół siebie jeszcze więcej szumu niż Oppenheimer, który przecież odważnie zakręcił się wokół miliarda.

A co z Marvelem?

Czy to będzie rok chwały i triumfu Marvela? Wbrew powszechnej opinii uważam, że tak. Spider-Man: Całkiem nowy dzień to bezpieczny wybór. Poprzednia odsłona zahaczyła o 2 miliardy i to uwaga – bez chińskiego rynku. Tym razem nie zadziała magia multiwersum (choć, kto wie?), ale marka Spider-Mana z Tomem Hollandem jest na tyle silna, że nawet i tu Bruce Banner czy Punisher do partnerstwa mogą zdziałać cuda. Mówimy też o ostatnim projekcie przed Avengers: Doomsday. Historia jest świadkiem na to, że ostatnia produkcja przed wielkim eventem z reguły cieszy się wielkim zainteresowaniem. Pajączek może mieć problemy z uwagi na brak IMAX w repertuarze, ale nie z takimi zagrożeniami potrafił sobie poradzić.

Na niecały rok przed premierą Avengers: Doomsday można delikatnie śmiać się pod nosem, że film braci Russo może rozczarować w kasach. Oczywiście na próżno myśleć, że czeka nas wynik pokroju Avengers: Endgame. Ba, nawet wynik Avengers: Infinity War. Natomiast wynik w okolicach 1,5 miliarda dolarów jest bardzo realny. Disney wyłoży na stół całą amunicję, bo to i dla nich najważniejszy test MCU w historii. A kto wie, jeśli Dunesday dojdzie do skutku, to rywalizacja z Diuną może przysłużyć się na pewnych warunkach obu projektom. Z tego też powodu nie umieszczam filmu Villeneuve’a w żadnej z rubryk. Ciężko oszacować ten wynik – tym bardziej w zderzeniu z Avengers, ale jestem pewien wielkiego sukcesu.

Pozytywnie zaskoczą: Wichrowe wzgórza, Dzień objawienia

Trzeba oddać Warner Bros., że trafili w dziesiątkę z Wichrowymi wzgórzami. W rolach głównych Margot Robbie czy Jacob Elordi, który jest na fali wznoszącej. Adaptacja kultowej powieści Emily Brontë, a pierwszy zwiastun wywołał niemały szum w sieci. I aby tego było mało, to data premiery jest w Walentynki. To musi być sukces, prawda? Daleko mi do ekscytacji, bo fanem Emerald Fennell, mówiąc łagodnie, nie jestem, ale na tym etapie nie widzę możliwości, aby ten film nie przyniósł zysku dla studia. To film, który ma potencjał, aby trendować na TikToku czy Instagramie w okresie walentynkowym. Domniemany budżet ma wynosić 80 milionów dolarów, więc nawet 250 milionów dolarów byłoby niemałym sukcesem.

To moja szóstka w totka – wierzę, że pozytywnym zaskoczeniem będzie nowy film Stevena Spielberga, czyli Dnia objawienia. Poprzednie projekty legendy kina nie dają żadnego argumentu pod to. To fakt. Jednak mam wrażenie, że publika łaknie klasycznego kina z UFO. A kto inny, jak nie sam Steven Spielberg miałby to dostarczyć? Pierwszy zwiastun odbił się szerokim echem w sieci i choć materiały promocyjne nie są zbyt dobrym punktem odniesienia (prawda, DCEU?), to mimo wszystko stanowią pewną bazę. W USA trwa też nieustanna debata o odtajnianiu danych o UAP, a film Stevena Spielberga wydaje się nawiązywać do tej sprawy, co w jakimś stopniu może pomóc Spielbergowi. Jak mówi klasyczne powiedzenie: I want to believe.

Wpadki / poniżej oczekiwań: Mandalorian & Grogu, Project Hail Mary

Kto by pomyślał, że po 7 latach od premiery ostatnich Gwiezdnych wojen w kinach dzisiaj będziemy umieszczać kolejny film w zestawieniu potencjalnych wpadek kasowych roku? Trzeba jedynie pogratulować Disneyowi. Mandalorian & Grogu wygląda, jak po prostu kolejny odcinek tego samego serialu. Jakość zwiastunów nie pomaga Disneyowi. Skonfundowani widzowie mogą poczekać na premierę na Disney+ niż gnać do kina, bo niestety, w tym przypadku nie ma mowy o wielkim powrocie Gwiezdnych wojen do kin. Stawiam, że ten film może mieć spore problemy z dobrnięciem nawet do 400 milionów dolarów.

Projekt Hail Mary to nadchodzące science fiction od Phila Lorda i Christophera Millera. Jednych z twórców serii Spider-Verse czy oczywiście Jump Street. Film powstał na podstawie bestsellerowej książki Andy’ego Weiera – autora Marsjanina, który przed laty otrzymał swoją adaptację na dużym ekranie od Ridleya Scotta. Oscarowy buzz i rozgrzane serca po Interstellar wywindowały ten film do 630 milionów dolarów. Projekt Hail Mary to twardszy orzech do zgryzienia. Budżet ma wynosić nawet 175 milionów dolarów, co oznacza, że film musi się zakręcić około 450 milionów dolarów, aby myśleć o zysku. Ostatnio dla kina science fiction nie jest to wcale takie oczywiste. Nawet Ryan Gosling w roli głównej może nie mieć takiej siły przyciągania, a porażka Kaskadera w kinach jest na to smutnym dowodem. Myślę, że nawet odmówienie zdrowasiek nie pomoże Amazonowi.

Matt Damon jako Odyseusz w filmie "Odyseja"
fot. Odyseja, reż. Christopher Nolan, dys. UIP

Przeczytaj też: Najbardziej wyczekiwane filmy 2026

Paweł Krajewski

Kandydaci do miliarda dolarów: The Super Mario Galaxy Movie, Toy Story 5, Spider-Man: Całkiem nowy dzień, Avengers: Doomsday

Największą niewiadomą, jeśli chodzi o przekroczenie magicznej bariery miliarda dolarów w światowym box office, jest dla mnie w tym roku (o dziwo) Odyseja. Mimo faktu, że Christopher Nolan jest jednym z niewielu reżyserów, u których samo nazwisko przyciąga rzesze widzów do kina, po raz pierwszy będziemy mogli zobaczyć i porównać skalę efektu, jaki miała premiera symultaniczna filmów Oppenheimer oraz Barbie. Przy tak ogromnej machinie medialnej ostatni film Nolana doczłapał do 975 milionów dolarów, ale Odysei bez takiego wsparcia bardzo trudno będzie nawet przeskoczyć wynik Oppenheimera. Chociaż z drugiej strony, może premiera ostatniego filmu Nolana w pewien sposób zmieniła kino już na dobre i jednak to nie będzie potrzebne do miliarda.  

Pewniakami do miliarda wydają się z kolei The Super Mario Galaxy Movie oraz Toy Story 5. Pierwszy film o Mario idealnie wpasował się do niszy, którą dzielą dzieciaki razem z większymi fanami tego szerokiego uniwersum i nic nie wskazuje na to, że w drugim spotkaniu z tymi postaciami coś może pójść nie tak. Tylko mocne zderzenie ze ścianą mogłoby przeszkodzić w pewnej wędrówce do miliarda. Podobnie z resztą sytuacja wygląda przy Toy Story 5. Czwarta odsłona przygód legendarnych już zabawek przeskoczyła miliard i przy tym zebrała świetne recenzje. Konsekwentnie dostajemy świetne odsłony tej serii i jeśli twórcy utrzymają poziom opowieści, to bariera miliarda powinna zostać bardzo łatwo przebita. 

Dużymi niewiadomymi są również filmy Marvela. Jednak o ile zeszłoroczne tytuły nie podbiły jakoś mocno box office’u, tak tegoroczne filmy mają nieco ułatwiony start. Spider-Man zawsze pokazywał, że w dużym stopniu jest odizolowany od reszty bohaterów Marvela, jeśli chodzi o wyniki w kinach. Ta postać ma o wiele lepszą pozycję i zawsze zapewnia bardzo duży przypływ gotówki. Podobnie z resztą będzie w przypadku Avengers: Doomsday. Trzeba traktować ten tytuł jako specjalny event, a one jednak, jak pokazał zeszłoroczny Deadpool & Wolverine, dalej przyciągają widzów. Jeśli bracia Russo postanowili na przekór wszystkiemu kontynuować passę tragicznych historii, Avengers: Doomsday skończą bliżej dolnej granicy miliarda. Większej wpadki raczej nie należy się spodziewać. 

Pozytywnie zaskoczą: Wichrowe wzgórza, Dzień objawienia, Resident Evil 

Wichrowe wzgórza mają wszystko, czego potrzeba, żeby zapewnić sobie tytuł największego box office’owego zaskoczenia tego roku. Walentynkowy okres w kinie w 2026 roku nie zapewnia jakiejś wielkiej konkurencji, a wizja Emerald Fennell może okazać się dla niedzielnych widzów czymś, czego akurat potrzebowali przy tej historii. 

Nieco więcej konkurencji natomiast napotka nowy film Stevena Spielberga. W dzień otwarcia film będzie walczył ze Strasznym filmem 6, by tydzień później niewątpliwie przegrać z Toy Story 5, a następnie z Supergirl. Jednak przy takich rywalach film Spielberga może znaleźć sobie własną, spokojną niszę. W końcu Dzień objawienia patrząc tematycznie, nie do końca musi kanibalizować się z innymi filmami w tym okresie. Może okazać się idealnym uzupełnieniem, które zgarnie stabilny dopływ widzów.  

Zach Cregger potrzebował zaledwie dwóch horrorów, aby zapewnić sobie pewną pozycję w sercach fanów gatunku. Barbarian był niewątpliwym sukcesem twórczym, co potwierdziły recenzje, ale dopiero przy Weapons nadszedł niesamowity sukces kasowy. Myślę, że przy nowym filmie, Cregger będzie kontynuował tendencję wzrostową. Mimo dużego budżetu Resident Evil ma wiele atutów, które powinny zapewnić sukces. Znana marka, reżyser z reputacją, fabuła trzymana pod całkowitą tajemnicą oraz fakt, że fani tej marki od lat czekają na udaną adaptację na wielkim ekranie. Nie udało się to zbytnio przy Resident Evil: Welcome to Raccoon City, nie udało się też wcześniej za sprawą filmów Andersona. Chociaż i one pokazały niesamowity potencjał, jaki ma ta marka, zgarniając ogromne pieniądze przy wątpliwej jakości. 

Wpadki / poniżej oczekiwań: Mandalorian & Grogu, Opowieści z Narnii: Siostrzeniec czarnoksiężnika

Największe szanse na box office’ową wpadkę ma raczej Mandalorian & Grogu. Film, który już na zwiastunie wygląda bardziej na odcinek serialowy, który na siłę został wydłużony do pełnego metrażu. Do tego poza marką raczej nie ma już aż takiej siły przyciągania jak pełnoprawne odsłony Gwiezdnych Wojen. To uniwersum powoli wchodzi w buty Marvela, bo jest już przepełnione treścią, wieloma serialami, które niezbyt potrafią zaangażować widzów nietrafionymi pomysłami na to, jak rozwijać to uniwersum na ekranie (tym większym, jak i tym mniejszym). 

Największą zagwozdkę mam natomiast przy filmie Opowieści z Narnii: Siostrzeniec czarnoksiężnika. Film ma wszystko, żeby odnieść sukces w tym roku. Dwa tygodnie okna w IMAX, tak dzielnie wywalczone przez Gretę Gerwig, a także (poza Igrzyskami Śmierci) niezbyt wiele konkurencji. Jednak mimo wszystkich znaków, które kierują ten tytuł w rejony sukcesu, gdzieś z tyłu głowy mam dziwne przeczucie, że ten film przy budżecie przekraczającym 200 milionów dolarów może nie przeskoczyć oczekiwań. 

Emily Blunt w filmie "Disclosure Day"
fot. Dzień objawienia, reż. Steven Spielberg, dys. UIP
Jeśli podoba się Wam nasza praca oraz działalność i chcecie nas wesprzeć, możecie nam postawić wirtualną kawę. To nam bardzo pomoże w rozwoju!Postaw mi kawę na buycoffee.to